City Car Driving 2.0 to propozycja dla graczy, którzy chcą czegoś bliższego szkoleniu jazdy niż klasycznemu ściganiu. W praktyce symulator jazdy 2 Steam interesuje dziś głównie tych, którzy chcą sprawdzić realistyczny ruch uliczny, wymagania sprzętowe i to, czy obecna wersja Early Access jest już wystarczająco dopracowana. Patrzę na tę grę przede wszystkim jak na narzędzie do nauki nawyków za kierownicą i test cierpliwości wobec błędów symulacji, a nie jako kolejny arcade z mocnym tempem.
Najważniejsze fakty o tej grze w jednym miejscu
- City Car Driving 2.0 jest już dostępne w Early Access i nadal rozwija się jako projekt nastawiony na realistyczną jazdę.
- Na dziś gra ma mieszane opinie, więc to nie jest zakup „w ciemno” dla każdego fana motoryzacji.
- Minimum sprzętowe to Windows 10/11, 8 GB RAM, procesor klasy i5-8400 lub Ryzen 5 2600 oraz karta pokroju GTX 1660 lub RX 5700.
- Do komfortowej gry twórcy celują wyżej: 16 GB RAM, i5-12400 albo Ryzen 5 5600X i GPU klasy RTX 3070 lub RX 6800 XT.
- To gra bardziej o ruchu ulicznym, zasadach i konsekwencjach niż o wyścigach i rywalizacji.
- Jeśli chcesz dojrzałej, kompletnej wersji bez kompromisów Early Access, warto rozważyć też pierwszą część.
Czym jest City Car Driving 2.0 i czego nie należy po niej oczekiwać
Nowa odsłona serii została zbudowana wokół jednego pomysłu: odtworzyć jazdę po mieście możliwie blisko realnych warunków. Zamiast szybkich okrążeń i punktowania driftu dostajesz znaki drogowe, światła, pieszych, zmienną pogodę i ruch, który potrafi popełniać błędy. To ważne, bo sama konstrukcja gry od razu ustawia oczekiwania: tu nie chodzi o tempo, tylko o opanowanie sytuacji na drodze.
Ja widzę w tym produkcie coś pomiędzy symulatorem a treningowym sandboxem. Możesz ćwiczyć ruszanie, reakcję na niebezpieczne zachowania innych kierowców, zmianę warunków jazdy i podstawowe decyzje w ruchu ulicznym, ale nie licz na adrenalinkę znaną z arcade racerów. Jeśli ktoś szuka widowiska, bardzo szybko się odbije. Jeśli ktoś chce zrozumieć, jak zachowuje się samochód w gęstym ruchu, to już zupełnie inna rozmowa.
Warto też pamiętać, że to nadal Early Access, więc gra ma ambicję większą niż jej aktualna zawartość. Taki model zawsze oznacza kompromis: z jednej strony szybciej można zagrać i sprawdzić kierunek rozwoju, z drugiej trzeba zaakceptować, że część elementów może się jeszcze zmieniać. Jeśli to już porządkuje oczekiwania, dobrze jest sprawdzić, dla kogo ten kierunek ma faktycznie sens.
Dla kogo ta gra ma sens, a kto szybko się odbije
Najlepiej odnajdą się tu trzy grupy graczy. Po pierwsze osoby, które lubią spokojne, realistyczne symulacje i cenią jazdę po mieście bardziej niż efektowną rywalizację. Po drugie kierowcy początkujący, którzy chcą poćwiczyć nawyki bez presji prawdziwego ruchu. Po trzecie fani sprzętu, zwłaszcza kierownic, bo ten typ gry naprawdę zyskuje, gdy nie obsługujesz wszystkiego z klawiatury.
Gracze, którzy zyskają najwięcej
- Osoby szukające treningu reakcji na skrzyżowaniach, pieszych i nieprzewidywalny ruch.
- Użytkownicy kierownic, którzy chcą wykorzystać bardziej wymagający model jazdy.
- Gracze lubiący symulatory z naciskiem na zasady, konsekwencje i poprawność wykonywanych manewrów.
Przeczytaj również: Darmowe Gry na Steam - Jak znaleźć perełki bez pułapek?
Kto raczej będzie rozczarowany
- Fani szybkich wyścigów i natychmiastowej satysfakcji.
- Osoby liczące na mocny komponent multiplayer od pierwszego dnia.
- Gracze, którzy chcą „pełnej” wersji bez ryzyka typowego dla Early Access.
To prowadzi prosto do kwestii sprzętu, bo przy takim rodzaju gry różnica między komfortem a frustracją potrafi być zaskakująco duża.
Wymagania sprzętowe i setup, który naprawdę ma znaczenie
Na papierze wymagania nie wyglądają ekstremalnie, ale symulator ruchu ulicznego potrafi mocno obciążać CPU i pamięć operacyjną. Sam dysk nie jest tu największym problemem, bo gra zajmuje 15 GB, natomiast stabilność i płynność zależą głównie od procesora, karty graficznej oraz tego, ile system ma zapasu na obliczanie ruchu, fizyki i otoczenia.
| Poziom | Wymagania | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Minimum | Windows 10/11 64-bit, i5-8400 lub Ryzen 5 2600, 8 GB RAM, GTX 1660 6 GB lub RX 5700 8 GB, DirectX 12, 15 GB miejsca | Da się grać, ale bez dużego zapasu na dodatkowe aplikacje i cięższe ustawienia graficzne. |
| Rekomendowane | Windows 10/11 64-bit, i5-12400 lub Ryzen 5 5600X, 16 GB RAM, RTX 3070 8 GB lub RX 6800 XT 16 GB, DirectX 12, 15 GB miejsca | To już sensowny punkt startowy dla stabilnej, wygodniejszej zabawy i większej rezerwy na rozwój gry. |
Ja brałbym do tego SSD bez dyskusji, nawet jeśli nie jest to formalny wymóg. Przy symulatorze, który opiera się na doczytywaniu świata i zachowaniu płynności, ten element po prostu poprawia komfort. Jeśli dołożysz jeszcze kierownicę, dostajesz układ, który najlepiej pasuje do zamiaru twórców: gra ma uczyć zachowania za kółkiem, a nie tylko odtwarzać je z boku. Co ważne, deweloperzy od początku mówili, że projekt budują z myślą o kierownicach, ale nie odrzucają też klawiatury, myszy i gamepadów.
Gdy wiemy już, na czym to uruchomisz, najłatwiej ocenić, czy sequel faktycznie daje przewagę nad pierwszą częścią.

Jak wypada na tle pierwszej części
Tu robi się ciekawie, bo nowa odsłona nie jest prostą podmianą starej gry na nowszą grafikę. Pierwszy City Car Driving to dojrzały tytuł z latami obecności na rynku, wyraźnie bardziej osadzony w znanym formacie symulatora nauki jazdy. Druga część chce być większa, bardziej dynamiczna i bardziej „żyjąca”, ale płaci za to cenę typową dla Early Access: mniej stabilności i mniej pewności, że wszystko jest już domknięte.
| Aspekt | City Car Driving | City Car Driving 2.0 |
|---|---|---|
| Stan projektu | Pełna, starsza wersja z 2016 roku | Early Access, premiera 16 czerwca 2026 roku |
| Oceny graczy | Znacznie stabilniejszy odbiór, ostatnie opinie są bardzo dobre | Odbiór mieszany, około 62% pozytywnych recenzji z 768 opinii |
| Wrażenie z jazdy | Bardziej znany, przewidywalny model symulacji | Większa ambicja, nowsza technologia, mocniej rozwijany świat |
| Zawartość | Bogatszy, bardziej oswojony zestaw funkcji i dodatków | Na starcie bardziej ograniczona zawartość, ale z planem dalszego rozwoju |
| Dla kogo | Dla osób chcących kupić coś sprawdzonego | Dla graczy akceptujących niedokończony produkt i śledzenie zmian |
W praktyce najważniejsza różnica jest prosta: jedynka daje więcej spokoju, dwójka więcej potencjału. Jeśli ktoś chce po prostu jeździć i mieć możliwie mało niespodzianek, pierwsza część nadal wygląda bezpieczniej. Jeśli natomiast interesuje Cię rozwijający się projekt i chcesz obserwować, jak twórcy budują nową generację symulatora, 2.0 ma sens właśnie przez swoją świeżość.
Ja dodałbym jeszcze jeden detal, który często umyka przy szybkim porównaniu: w przypadku pierwszej części oficjalnie wyeksponowano VR i warsztat społeczności, a przy 2.0 karta produktu bardziej podkreśla tryb jednoosobowy i wczesny dostęp. To nie przekreśla nowej odsłony, ale pokazuje, że jej najważniejszym atutem jest teraz rozwój, a nie kompletność. I właśnie z tego wynika kolejne pytanie: jakie ryzyka bierzesz na siebie przy zakupie teraz?
Na co uważać przed zakupem
Największy znak ostrzegawczy jest oczywisty, ale warto go powiedzieć wprost: to nadal Early Access. Oznacza to, że zawartość, balans, wydajność i nawet priorytety twórców mogą się zmieniać. Dla jednych to zaleta, bo mogą obserwować rozwój gry i wpływać na jej kształt. Dla innych to po prostu ryzyko kupna czegoś, co jeszcze nie jest gotowe na ich poziom oczekiwań.
Druga sprawa to funkcje poboczne. Twórcy zapowiadali, że nie chcą obiecywać czegoś, czego nie są w stanie utrzymać, dlatego na starcie nie warto opierać decyzji na wielkim multiplayerze, licencjonowanych markach aut czy pełnym pakiecie dodatków. Zresztą sami mówili wprost, że online może kiedyś dojść, ale bez konkretnej daty. To uczciwe podejście, ale kupujący musi to dobrze zrozumieć.
Trzeci problem dotyczy sprzętu dodatkowego. Jeśli grasz na kierownicy, to świetnie, bo ten typ gry zyskuje wtedy najwięcej. Jeżeli jednak kupujesz ją głównie z myślą o VR, TrackIR albo bardzo konkretnym zestawie akcesoriów, sprawdziłbym aktualny stan wsparcia wyjątkowo dokładnie. W symulatorach to właśnie takie szczegóły decydują o tym, czy gra ma sens po pierwszej godzinie, czy zaczyna irytować.
- Nie kupuj jej jak pełnej, zamkniętej gry, jeśli przeszkadzają Ci aktualizacje i możliwe zmiany w trakcie rozwoju.
- Nie zakładaj, że multiplayer będzie osią doświadczenia, bo nie taki był główny plan twórców.
- Nie oczekuj licencjonowanego garażu marzeń, jeśli interesują Cię głównie marki i realne modele aut.
- Nie pomijaj kwestii sprzętu, bo przy takim rodzaju symulacji słabszy procesor szybciej psuje odbiór niż sama karta graficzna.
Na koniec zostaje najważniejsze rozstrzygnięcie: brać teraz czy poczekać na kolejne łatki.
Czy warto kupić teraz, czy lepiej poczekać
Jeśli zależy Ci na realistycznej jeździe, lubisz śledzić rozwój gry i akceptujesz wczesny stan produktu, City Car Driving 2.0 ma sens już teraz. Daje klarowny kierunek, dobre założenia i ambicję, której brakuje wielu prostszym symulatorom. To właśnie dlatego traktuję ją jako projekt z potencjałem, a nie jako gotowy finał.
Jeśli jednak szukasz czegoś dopracowanego, bez dużych znaków zapytania i bez ryzyka, że część funkcji rozwinie się dopiero później, rozsądniej będzie poczekać albo wybrać pierwszą część. Tam dostajesz bardziej przewidywalny pakiet doświadczeń i mniejszą liczbę kompromisów. W 2026 roku to nadal najuczciwszy sposób patrzenia na ten temat.
Moja krótka rekomendacja jest taka: kupuj 2.0 wtedy, gdy interesuje Cię proces, nie tylko efekt końcowy. Jeśli chcesz, mogę też przygotować praktyczne porównanie City Car Driving 2.0 z Euro Truck Simulator 2 albo zestawienie najlepszych kierownic do takich symulatorów.
